Blog

B wiarygodny, co jest zadaniem bardzo trudnym – ła

Strategiczny, „męski” umysł, uwięziony w tak nieodpowiednim na owe czasy ciele. Umysł, który wyprzedził swoje czasy i dostrzegł potencjał, kryjący się w religii chrześcijańskiej, jej nieunikniony przyszły tryumf. Tak niezwykłej i złożonej postaci nie wystarczy wymyślić – trzeba jeszcze umieć opisać ją w sposób wiarygodny, co jest zadaniem bardzo trudnym – łatwo popaść w sztuczność i przesadę. Autorce udaje się tego uniknąć, a nawet więcej: porwać czytelnika, zaangażować go emocjonalnie. To największa miara jej sukcesu: szybko zaczynamy wczuwać się w sytuację Halderd i wraz z nią przeżywać na ogół niewesołe niespodzianki, jakie szykuje los. Obojętność nie jest tu opcją. Tym razem dominują wątki psychologiczne i obyczajowe, sztafaż historyczny nie jest tak rozbudowany, jak w Sadze Sigrun, ale tak samo pieczołowicie dopracowany. Ja jestem Halderd jest tekstem dojrzalszym, dużo trudniejszym i ciekawszym, a wydaje się także

Polecane strony