Blog

Były bzdety, ale Zenek zauważył chyba, że ze mnie

Resortu. Kolega funkcjonował jako "Jęczmień". W pseudonimach naszego wywiadu dominowały motywy roślinne. Ktoś inny był "Bratkiem", "Żytem" albo "Topolą" Świadek: - Po dwóch-trzech spotkaniach na mieście uzgodniliśmy z Zenkiem, że będziemy się spotykać w lasku przy szkole wojsk pancernych. Na początku to pewnie były bzdety, ale Zenek zauważył chyba, że ze mnie może być pożytek, i obdarzył zaufaniem. Na polecenie ustalałem na przykład, jakimi oni samochodami jeżdżą. Zenon kazał mi spisywać numery rejestracyjne samochodów, którymi przyjeżdżali Zenon L.: - Prowadziliśmy statystykę numerów rejestracyjnych samochodów Służby Bezpieczeństwa i służb pokrewnych, bo te oficjalne milicyjne miały rejestracje MOP. Ale funkcjonariusze mieli też prywatne samochody. Dzięki mojej znajomej, która pracowała w wydziale komunikacji, mogliśmy po tych numerach ustalić adresy funkcjonariuszy. W latach 80. wykonaliśmy kilka prób podpaleń mieszkań

Polecane strony