Blog

Dolarami za e-poradę. Ale i tak internetowy rynek

Internetową przychodnię założył w jednym z odcinków serialu. Za każdy przypadek inkasuje 2 tys. dol. Diagnozuje cztery-pięć przypadków dziennie. W regulaminie napisał, że konsultacje nie zastępują wizyty u lekarza. A i tak interes jest dochodowy. W serialu o doktorze House. W realu - przynajmniej u nas - nikt nie płaci dolarami za e-poradę. Ale i tak internetowy rynek zdrowotny to potęga. Pacjenci wiedzą lepiej Ludzie, którzy nie chodzą do lekarza, leczą się za pośrednictwem sieci i na tej podstawie wynajdują u siebie coraz to nowe choroby które leczą parafarmaceutykami, mają już swoją nazwę - to cyberchondrycy. Lekarze mówią, że są znacznie gorsi od hipochondryków. - Po pierwsze: zwlekają z wizytą u lekarza do ostatniej minuty, uznając, że poradzą sobie na podstawie wyszukanych w sieci informacji i leków dostępnych bez recepty. Efekty bywają opłakane. Po drugie: za pomocą przeglądarki wynajdują u siebie najdziksze, najbardziej egzotyczne

Polecane strony