Blog

I Sanoku. Nastąpił smutny kres rodzinnej laby, sta

Tymon Tymański - bloog.pl Kategorie poniedziałek, 28 lipca 2008 9:33 Prawie cały miesiąc lipiec było pochmurnie albo lało. Gdy parę razy wybieraliśmy się na plażę, żeby złapać trochę słońca, w ciągu pół godziny chmurzyło się i kończyła się sielanka. W czwartek, piątek oraz sobotę miałem koncerty w Toruniu, Bełchatowie i Sanoku. Nastąpił smutny kres rodzinnej laby, starszy syn musiał wracać do Dusseldorfu. Gdy wyjeżdżałem, chłopcy robili usta w podkówkę - niby w żartach, ale wszystkim nam było przykro. Tak jest zawsze - rzeczy przyjemne trwają krótko, a nieprzyjemne ciągną się i kołaczą jak smród po gaciach. Słodki moment, jaki zapamiętam z tych wakacji - moi synowie, biegnący wzdłuż ulicy za moim autem i machający rękoma. Tak się nad tym zamyśliłem, że zapomniałem skręcić w drugę stronę, ku obwodnicy miasta Gdańska. Bolesna samsara dopadła mnie już za chwilę. ierw stanąłem w pólgodzinym korku przed Pruszczem;

Polecane strony