Blog

Kilka zwrotów po mongolsku ze słownika i sporo det

Setki kilometrów ciągną się bujne trawy falujące na wietrze jak ocean. Choibalsan i Ułan Bator dzieli zaledwie 600 km, dojechaliśmy tam jednak dopiero po trzech dniach. Parę razy przypadkiem zjechaliśmy ze szlaku, a na stepie nasza prędkość nie przekraczała 40-50 km/godz. W Choibalsan uzbrojeni w zdjęcie Jargalsaichana, kilka zwrotów po mongolsku ze słownika i sporo determinacji zaczęliśmy poszukiwania. Mieliśmy szczęście. Przy wjeździe do miasta z wielkim betonowym napisem "Choibalsan" pierwsi zapytani ludzie dali nam jego adres. Trafiliśmy do wskazanego domu, gdzie zastaliśmy naszego przyjaciela w mieszkaniu rodziców, na parterze dwupiętrowego bloku. Okazało się, że kontynuuje studia w Ułan Bator, które rozpoczął od razu od trzeciego roku. Nasz przyjazd zbiegł się z wydaniem przez jego ojca tomiku poezji. Z tej okazji urządzono mały bankiet, każdy otrzymał egzemplarz książki z dedykacją. Ojciec Jargala, pan Turtajwan, kojarzył Polskę z

Polecane strony