Blog

Nie pamiętam co to było, bo tak naprawdę to była t

Musimy-chcemy też stworzyć teraz, żeby chociaż ogólnie, chociaż sporadycznie objąć to dobre słowo opieką jak największą grupę biegaczy. Kalabris sama w zeszłym roku była w drużynie portalowej, pamiętam, jak zobaczyłem ją na oczy pół godziny przed startem maratonu - rozglądała się za jakąś czapką, czy kurtką, nie pamiętam co to było, bo tak naprawdę to była trwoga przed startem. A potem pobiegła z całą wytrenowaną mocą i okazało się, że tej mocy starczyło na dużo więcej niż jeden maraton. Albo Fajki, też portalowcy, za to z kowbojskim impetem. Albo chłopaki z Kędzierzyna, mam nadzieję, że powódź Wam teraz nie zaszkodziła. I cały peleton, którego twarze, ksywki albo nazwiska mylę, chociaż natykam się na Was w mailach, komentarzach albo wynikach biegów. Jak z moją dziurawą pamięcią ogarnę te dwie setki? Ja się w tej chwili trochę rozlatuję. W poniedziałek nie zrobiłem brzuszków, wieczorem dostałem kolejny raz w

Polecane strony