Blog

Się pani Marta.W urzędzie pracy ofertę zamieszczon

Internecie znalazła nasz tekst o Konradzie R. i zdołała na poczcie wycofać przesyłkę z dokumentami. Ale inne osoby nie miały tyle szczęścia. - Ludzie są przerażeni konsekwencjami. W GUP usłyszałam, że nie biorą odpowiedzialności za ogłoszenie, a nie wzbudzało ono podejrzeń, bo chodziło o szkołę katolicką - zżyma się pani Marta.W urzędzie pracy ofertę zamieszczono na podstawie telefonicznego zgłoszenia. Joanna Heliasz, kierowniczka referatu marketingu, tłumaczy, że urzędnicy zostali psychologicznie rowadzeni w błąd. Ich czujność miały zmylić słowa "Szczęść Boże" sugerujące, że rozmówca jest duchownym oraz informacja, że szkoła będzie katolicka i kształci niepełnosprawne dzieci. Jak twierdzi, zgłaszający podał numer NIP i powołał się na kontakty z SP 86, z którą akurat GUP współpracuje. Heliasz zapewnia, że po pierwszych sygnałach podających ofertę w wątpliwość ogłoszenie wycofano.- Urząd pracy nie jest przecież

Polecane strony