Blog

Skierowane są na zasmrodzone podwórko. Jak w wędza

Sąsiedzi lokalu są wściekli. - Najbardziej uciążliwy jest smród. Przenika wszystko: firanki, pościel, dywany i tapety. Nie wiem, co będzie, kiedy pogoda się poprawi, a klientów przybędzie - mówi mieszkanka kamienicy przy ul. Grodzkiej. - Poza tym zbliża się lato, a ja nie będę mogła nawet otworzyć okien, wszystkie skierowane są na zasmrodzone podwórko. Jak w wędzarni! Oburzeni są również mieszkańcy z ul. Poselskiej. Mężczyzna, który prosił o interwencję, twierdzi, że zamontowany na ścianie budynku blaszany wyciąg odprowadzający dym nie działa prawidłowo. - Zastanawia mnie beztroska urzędników wydających zgodę na takie działanie. Tomasz Szlezyngier, właściciel Grilla 34, deklaruje, że chciałby uniknąć konfliktu z mieszkańcami. - Jestem otwarty na ich uwagi - mówi. - Każdy lokal czuć. Mieszkańcy Starego Miasta muszą pogodzić się z sąsiedztwem gastronomii. Wyciąg zainstalowała dla nas profesjonalna firma, a sanepid, którego

Polecane strony