Blog

Z bębnem", werbowali żołnierzy. Pułkownicy często

Szwajcarów zaaprobowali łatwo i umieli wykorzystać broń palną, kiedy ta zyskała na znaczeniu. Ich zawołaniem zaś było: "Daj nam Panie sto lat wojny". Od połowy XVI w. w Europie pojawiają się pułki formowane przez pułkowników mających kontrakt na "usługi wojskowe". Ci z kolei wynajmowali kapitanów, którzy, "chodząc z bębnem", werbowali żołnierzy. Pułkownicy często oszukiwali pracodawców, isując do pułku martwe dusze. Żołnierz musiał dbać o uzbrojenie, ubiór i żywność. Na wyprawę wojenną często w taborach podążała za nim żona, gotująca posiłki i dbająca o aprowizację jeden wóz przypadał na kilku żołnierzy. Najemnicy często odmawiali wykonywania prac, które nie były formalnie związane z wojaczką np. przygotowywania umocnień, kopania rowów. Po zakończeniu wojny wielkim zmartwieniem państwa stają się "ci, którzy przeżyli" - rozformowani żołnierze albo te oddziały, które nie otrzymały żołdu. Oddziały zatrudniano bowiem

Polecane strony