Blog

Zakupy. No, spore jak na mnie. Zakupilam bowiem w

2010 Po japonsku czyli ...jako tako. Praca, praca i praca. W koncu mozna miec dosc i wtedy czlowiek marzy tylko o tym, aby zapasc w sen stuletni. Ja zapadlam... wczoraj, w nieco krotszy, bo tylko 20 godzinny...okolo. I czuje sie o wiele lepiej, jako tako nareszcie. Czuje sie na tyle dobrze, ze pozwolilam sobie dzis ma spore japonofilskie zakupy. No, spore jak na mnie. Zakupilam bowiem w antykwariacie dwie ksiazki o wspolczesnej sztuce japonskiej oto jedna z nich monografie Utamaro moj ulubiony tworca ukiyo-e!, powiesc autorstwa Yukio Mishimy i pana, ktory sie nazywa Ryu Murakami. Nie Haruki a Ryu. Haruki Murakami jest jednym z moich ulubionych pisarzy, Ryu Murakami jest pisarzem interesujacym a Yoshi Murakami to MOJ Yoshi Murakami...moj najlepszy przyjaciel. Murakami rules! : Multiplikacja przyjemnosci japonofilsko czytelniczych ma byc moim antidotum na zmeczenie. Ksiazki sa szalenie ciekawe i pelne obrakow pieknych, dziwnych, a czesto szokujacych nawet. Sztuka japonska jest jak zwykle

Polecane strony