Blog

że to nie będzie żadna obskurna buda z plastiku, t

Chleby: on by siostrę sprzedał, gdyby nie potrzebował jej do pracy przy drugiej kasie. Artysta. Zamarzyło mi się wtedy, że dożyję dnia, kiedy będę mógł zjeść na Kleparzu pieczoną jagnięcinę, i śniadanie ze świeżymi warzywami, i z chlebem domowym. I że będzie się to odbywało w warunkach higienicznych, ba, uroczych, że to nie będzie żadna obskurna buda z plastiku, tylko przeszklona forma, zaprojektowana przez architekta a co, trzeba sobie stawiać ambitne cele. Bo ja takich śniadań i kolacji na targach w różnych miastach zebrałem już w pamięci sporo - i zawsze wspominam je najlepiej. Więc nim minął dzień, poszliśmy do Austriackiego Smaku, podążając za wspomnieniami. Siedliśmy przy stoliku, na chodniku, tam, gdzie się rozszerza ulica Meiselsa, zanim dobije do Krakowskiej. Zjedliśmy, według karty, roladki z szynki tyrolskiej nadziewane regionalną pastą tyrolską "liptauer" - czyli mówiąc po ludzku gotowaną szynkę produkcji jak najbardziej

Polecane strony