Blog

Zrobiło mi się żal pani Stasi i w przypływie współ

Razem z bezwartościowymi rupieciami. Przejęta pani Stasia pokazała mi pudełko z kameą babci. - Wie pani - powiedziała - pamiętam, że moja mama nosiła taką samą, no może bardzo podobną. Niestety, gdzieś przepadła. Zresztą wie pani, jak to było w czasie wojny. Poza paroma zdjęciami nie mam po mamie żadnych pamiątek... Zrobiło mi się żal pani Stasi i w przypływie współczucia zaproponowałam, że podaruję jej rodzinny klejnot. Wtedy jeszcze niestety nie przywiązywałam wagi do tradycji. Przypomniałam sobie też o przestrodze babci, ale traktowałam ją z przymrużeniem oka. Uznałam, że wisiorek sprawi radość pani Stasi, a mnie nie był do niczego potrzebny. Przecież i tak nigdy nie miałam zamiaru go nosić... - Ależ nie, nie mogę, to rodzinna pamiątka - wzbraniała się opiekunka, lecz w końcu uległa i z namaszczeniem włożyła aksamitne pudełeczko do torebki. Wieczorem długo nie mogłam zasnąć. Odczuwałam jakiś dziwny niepokój, zresztą

Polecane strony